Testuję Philips Visa Care czyli mikrodermabrazja w domu – jak działa?

Wiem, że wiele z was jeszcze nie myśli o tym, ze ich skóra się starzeje, lub nie dostrzega u siebie żadnych oznak upływu czasu.

Ja w ostatnich miesiącach zauważyłam to, jak bardzo zmieniła się moja cera. Nie mam jeszcze zmarszczek, ale skóra pod oczami zszarzała, a cała twarz ma ziemisty odcień. Nie jest już tak napięta, jak kiedyś. Wierzcie mi, nie jest miło odkryć, ze wasza skóra wiotczeje i zmienia się na niekorzyść.

W takich momentach dobrze mieć siostrę kosmetyczkę, która może dobrze doradzić i polecić to i owo. Dzięki niej dowiedziałam się, że mogę w kilka miesięcy zregenerować swoją skórę i wspomóc ja w walce z oznakami starzenia.

Philips Visa Care to niewielkie urządzenie, które ma wbudowany akumulatorek, ładuje się go za pomocą estetycznej stacji dokującej, która jest jednocześnie estetyczna podstawką utrzymującą Visa Care w pozycji pionowej. Działa on jak mikrodermabrazja, czyli cudowny, odmładzający i oczyszczający skórę zabieg, który do tej pory mogłyście wykonać jedynie u kosmetyczki.

Po pierwszym zabiegu za pomocą Visa Care poczułam, że moja skóra jest gładka i zdecydowanie żaden stosowany peeling nigdy nie pozostawił jej tak czystej i gładkiej.

Moja twarz natychmiast zyskała młodszy, zdrowy wygląd, stała się wypoczęta i jędrna. Widać to szczególnie po miesiącu stosowania Philips Visa Care. Widzę wyraźnie, ze moja skóra jest zregenerowana. Urządzenie Philips nie zabiera mi dużo czasu – wystarczy 5 minut dziennie i jedynie dwa razy w tygodniu, aby nie tylko usunąć martwe komórki naskórka i pobudzić krążenie krwi, ale również ujędrnić skórę dzięki specjalnie zaprojektowanej końcówce Visa Care. Genialne urządzenie Philips działa jak profesjonalna mikrodermabrazja: zapewnia skórze masaż podciśnieniowy który stymuluje mikrocyrkulację, dzięki czemu pobudzane są do aktywnej pracy nawet najgłębsze warstwy skóry. Dzięki temu następuje zwiększona produkcja kolagenu i elastyny i skóra staje się jędrna, oczyszczona i wypoczęta już w przeciągu miesiąca.

Od kiedy stosuje Philips Visa Care zauważyłam, ze moje – zwykle dosyć dobrze widoczne pory zmniejszyły się, a jednocześnie kremy i olejki do twarzy łatwiej i szybciej wchłaniają się w skórę.

Przez pierwsze dwa tygodnie Visa Care lekko szczypał moją skórę, odczuwałam też lekkie mrowienie, co jest zupełnie normalne ponieważ w naturalny sposób pobudza komórki do pracy. Po miesiącu nie odczuwam tego już tak intensywnie. Wiem, ze Philips ma również w ofercie urządzenia pielęgnujące skórę pod oczami. Mam zamiar je wkrótce wypróbować. Tymczasem z czystym sumieniem polecam wam Philips Visa Care.

Agnieszka
Agnieszka

Włosy, włosy i jeszcze raz włosy. To miłość mojego życia. Jeżeli i Wy zwariowałyście na punkcie swojej fryzury, zapraszam do czytania. Na blogu znajdziecie wpisy o kosmetykach i pielęgnacji skalpu. Dowiecie się też, jak modnie ułożyć włosy, jakie gadżety fryzjerskie są na topie i jakich włosowych grzeszków nie popełnić. Miłej lektury!

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój E-Mail nie będzie publikowany